Gwarantowane bezpieczeństwo Nasza strona jest pod patronatem największego w Polsce forum o zarabianiu przez internet – Zarabiam.com.U nas klient ma gwarancje otrzymania zrealizowanej usługi, nie daj się nabrać na darmowe strony, programy które generują otrzymywanie darmowej promocji social media służą one najczęściej do wykradania haseł.
Przypominaj ludziom o zostawieniu lajka. Kup Reakcje na Facebooku już od 0,99 zł. Najlepsze ceny i gwarancja jakości. Szybka dostawa przez cały dzień. Zobacz pełną ofertą na Szybkielajki.pl.
Dlaczego warto kupić SoundCloud followers na Wypromowani.pl. Automatyczna realizacja zamówień przez 24/7. Najkrótszy w Polsce czas dostawy, często nawet do 10 minut. Nowe promocje i kody rabatowe każdego miesiąca, wyjątkowe ceny dla stałych klientów. Zaawansowany i intuicyjny w obsłudze system konfiguracji zamówienia.
Witam, szukałem w internecie na paru forach, ale nie znalazłem.. czy jest jakiś bot/cokolwiek, co dodaje like pod komentarzem na youtube? (Mało, bo jakieś 20-25 like)
Kup SoundCloud Like już od 0,99 zł. Najlepsze ceny i gwarancja jakości. Szybka dostawa przez cały dzień. Zobacz pełną ofertą na Szybkielajki.pl.
Dzięki temu zawsze pod ręką będziesz mieć gotową listę na śmieszne komentarze do zdjęć na FB. Idealne dla kolegi, dziewczyn i każdej koleżanki. Pamiętaj tylko, aby działać w sieci zawsze z rozwagą i kulturą. Obraźliwe wpisy od dawno już są passé. Poprzedni artykuł.
Fejm to nic złego jest to słowo używane w slangu młodzieżowym do określania popularności danego twórcy, kanału czy produktu. Można powiedzieć ale ktoś ma fejm lub, że produkt jest strasznie wyfejmowany. Fejmowo kup lajki, wyświetlenia suby na Szybkielajki.pl od legalnej firmy. Zyskaj aż 1000 prawdziwych lajków.
Vibes Cafe: Darmowe gofry dla pierwszych 50 osób 劉
Postaram przedstawić Ci pomysły na komentarze na Instagramie, które pomogą Ci zwiększyć ich ilość i jakość. Trzeba w umiejętny sposób zachęcić swoich odbiorców do komentowania twoich zdjęć. Jest wiele sposobów, które mogą w tym pomóc – przeanalizujmy te najskuteczniejsze i przetestowane przez doświadczonych marketingowców.
100 lajków na FB kupisz już za 10,99 (nie licząc dodatkowych, dobrowolnych opcji), co daje nam 0,1099zł za jedno polubienie. Idąc jednak dalej, szybko zdamy sobie sprawę z tego, że im więcej like kupimy, tym mniej zapłacimy. Kupując 1000 lajków za 19,99zł, za jedno polubienie zapłacimy tylko 0,01999zł.
dmmwQt. Oceniony na 5 na podstawie 2 ocen klientów (2 opinie klienta) 5,99 zł – 18,99 zł Czym jest usługa Facebook Komentarze? Produkt ten pozwala na otrzymanie wybranej przez klienta aktywności z Polskich lub zagranicznych profili/kont facebook. Pakiet ten bardzo często zamawiany jest w celu podnoszenia aktywności na profilu czy fanpagu aby zachęcić użytkowników do dyskusji i ożywić fanpage. Otrzymane like mogą być przyznane dla komentarza lub wybranego zdjęcia oraz posiadać wybraną przez klienta reakcje. Pamiętaj aby twoje zdjęcie były publicznie dostępne w innym wypadku czas realizacji może się wydłużyć. Produkt ten pozwala na otrzymanie przez klienta komentarzy pod wybranym zdjęciem lub postem! komentarze-facebook Kup usługę Facebook Komentarze! Pamiętaj, że posiadamy przeróżne pakiety do rozwijania twoich Social Media dla tej usługi możesz zakupić jeden pakiet dla jednego linku, możesz także zamówić aktywność kilkukrotnie dla różnych postów/komentarzy, a następnie w formularzu przy zamówieniu podać tyle linków ile produktów zamówiłeś na stronie! Buduj swój wizerunek w sieci wraz z Pozwól zauważyć się innym! Pamiętaj że posiadamy przeróżne pakiety do rozwijania twoich Social Media, możesz zakupić kilka pakietów, a następnie w formularzu przy zamówieniu podać tyle linków ile produktów zamówiłeś na stronie! Buduj swój wizerunek w sieci wraz z Pozwól zauważyć się innym! Opis Dodatkowe informacje Opinie (2) Opis Facebook Komentarze Facebook Komentarze Facebook Komentarze Dlaczego warto zakupić i czym jest usługa Facebook Like Post – Polskie Konta? Komentarze na facebook to doskonały sposób na rozruszanie i ożywienie nieaktywnych fanpage, profili czy kont by zyskać komentarze do zdjęć na fb i zachęcić innych do dyskusji. Nasza oferta facebook komentarze nadaje się zarówno dla firm jak i osób prywatnych. Usługa polega na dostarczeniu komentarzy ustalonych przez kupującego pod wybranym wpisem/profilem. Komentarze mogą być wystawione z kont polskich lub losowych/zagranicznych zgodnie z wyborem klienta. Komentarze do zdjęć na fb śmieszne, motywujące czy angażujące do dyskusji są świetnym sposobem na ożywienie profilu. Jeżeli chcesz zamówić komentarze do zdjęć na facebook zachęcamy do kontaktu lub bezpośredniego zakupu usługi komentarze na fb. komentarz facebook Facebook Komentarze Kup usługę Facebook Komentarze! Pamiętaj, że posiadamy przeróżne pakiety do rozwijania twoich Social Media dla tej usługi możesz zakupić jeden pakiet dla jednego linku, możesz także zamówić aktywność kilkukrotnie dla różnych postów/komentarzy, a następnie w formularzu przy zamówieniu podać tyle linków ile produktów zamówiłeś na stronie! Pokaż się w internecie z pomocą Pozwól zauważyć się innym! Szybka Realizacja! Zamówienia tego produktu niemal zawsze są realizowane tego samego dnia roboczego, cechują się najszybszą realizacją! Gwarantowane bezpieczeństwo Nasza strona jest pod patronatem największego w Polsce forum o zarabianiu przez internet – U nas klient ma gwarancje otrzymania zrealizowanej usługi, nie daj się nabrać na darmowe strony, programy które generują otrzymywanie darmowej promocji social media służą one najczęściej do wykradania haseł. Nasza strona jest prowadzona przez Polską firmę, odprowadzającą podatki w Naszym kraju. Gwarantujemy pełną dyskrecję przy każdym zamówieniu, promujemy social media przeróżnych youtuberów, blogerki/ów, a także zwykłych Kowalskich. Instrukcja Konto musi być publiczne na czas realizacji zamówienia, aby polubienia mogły zostać dodane! Masz problem z dodaniem zamówienia do koszyka? Może być to spowodowane wpisaniem nietypowych emotikonek do oczekiwanych przez Ciebie komentarzy, zrezygnuj z emotikonek lub przygotuj je w formie graficznym np: “;)”, “:)”. Facebook KomentarzeOcena z: 104 Dodatkowe informacje Ilość Komentarzy 5 komentarzy z Polskich Kont/Profili, 10 komentarzy z Polskich Kont/Profili, 20 komentarzy z Polskich Kont/Profili, 30 komentarzy z Polskich Kont/Profili, 10 komentarzy z zagranicznych Kont/Profili, 20 komentarzy z zagranicznych Kont/Profili, 30 komentarzy z zagranicznych Kont/Profili
Michal Bobak, rzecznik generalny TSUE wyraził swoją opinię w sprawie niemieckiego internetowego sprzedawcy ubrań Fashion ID (C-40/17). Firma ta umieściła na swojej stronie facebookową wtyczkę „Like”. W efekcie FB otrzymuje automatycznie informacje o adresie IP i identyfikatorze przeglądarki każdego odwiedzającego stronę. Następuje to niezależnie od tego, czy użytkownik kliknął przycisk i czy ma konto na FB. Niemiecki sąd zapytał TSUE, czy Fashion ID jest administratorem danych, mimo że nie może wywierać wpływu na ich przetwarzanie? Rzecznik TSUE stwierdził, ze operator strony (taki jak Fashion ID), który umieszcza na stronie wtyczkę podmiotu trzeciego (taką jak facebookowy przycisk „Lubię to”), co skutkuje gromadzeniem i przekazywaniem danych osobowych, staje się współadministratorem wraz z tym podmiotem (w rozpatrywanej sprawie Facebook Ireland). Podstawą przetwarzania może być uzasadniony interes. Z kolei w czerwcu TSUE uznał, że firma prowadząca fanpage na FB również jest współadministratorem. Wówczas również chodziło o niemiecką firmę (syn. C-210/16) . - Opinia ta wraz z wyrokiem czerwcowym dotyczącym administrowania fanpagu'a mogą mieć rewolucyjny charakter. Mogą bowiem doprowadzić do rozszerzenia pojęcia współadministrowania na gruncie RODO – uważa Karolina Iwańska z Fundacji Panoptykon. Jako współadministrator serwis będzie bowiem ponosił część odpowiedzialności wobec użytkowników za zbieranie ich danych przez wtyczki. Taki pogląd nie dziwi Karoliny Iwańskiej, bo to w wyniku wyłącznie decyzji portalu o wstawieniu na stronę wtyczek FB, użytkownicy zaczynają być śledzeni. Portal więc jej zdaniem powinien ponosić za to odpowiedzialność. Czytaj również: Administrator fanpage’a odpowiada za przetwarzanie danych razem z Facebookiem >> Maciej Gawroński, radca prawny, partner w kancelarii Gawroński & Partners zauważa, że RODO nakłada obowiązek umówienia się co do współadministrowania. - Lepiej więc ustalić sobie zawczasu wzajemną relację co do przekazywanych sobie danych osobowych w odpowiedniej, dosyć szczegółowej umowie. - Na gruncie RODO współadministrowanie wymagałoby zawarcia umowy, w której strony dzielą się obowiązkami – przyznaje Arwid Mednis, radca prawny, partner w PwC Legal. Ma jednak wątpliwość czy można tu zastosować współadministrowanie, bo cel musi być wspólny. - Rzecznik pisze o celu "komercyjno-reklamowym", ale nasuwa się wątpliwość czy FB nie wykorzystuje danych również w swoich celach. Nawet jeśli są to cele marketingowe, to jednak chodzi o marketing dwóch różnych podmiotów – dodaje. Zgoda na przetwarzanie Sprawę przeciwko Fashion ID wniosło stowarzyszenie chroniące interesy konsumentów. Stowarzyszenie domaga się wyłączenie wtyczki, ponieważ wykorzystywanie jej narusza przepisy o ochronie danych. Uważa, że administratorzy mogą przetwarzać dane tylko na podstawie zgody. Taka zgoda musiałaby być zebrana przed rozpoczęciem przetwarzania. Fashion ID oraz Facebook optują natomiast za powołaniem się na ich prawnie uzasadniony interes, np. prowadzenie marketingu przez oba podmioty, przy czym ten cel nie jest identyczny. - Rzecznik nie przesądza o istnieniu obowiązku pozyskiwania zgód użytkowników strony internetowej na gromadzenie i przekazywanie ich danych. Dopuszcza bowiem oparcie takiego przetwarzania również na przesłance uzasadnionego interesu - mówi Marta Kwiatkowska-Cylke, adwokat z kancelarii Bird & Bird. Rzecznik zastrzega przy tym, iż do zastosowania tej przesłanki muszą zostać spełnione łącznie trzy warunki: istnienie uzasadnionego interesu obu współadministratorów, niezbędność przetwarzania danych do założonego celu oraz brak przeważających nad analizowanym interesem administratora praw i wolności podmiotów danych. Zdaniem Arwida Mednisa jest to interpretacja uzasadniona, pod warunkiem, że cele przetwarzania, np. marketing nie będą naruszać praw i wolności podmiotu danych. Tymczasem FB wykorzystuje dane dla różnych celów. - Zbieranie zgód od użytkowników uważam jednak za całkowicie nierealne - dodaje Mednis. - Gdyby podstawą przetwarzania miałaby być dobrowolna zgoda, należałoby znaleźć techniczne rozwiązanie dzięki któremu wejście na stronę internetową byłoby poprzedzone jej odebraniem. Gdyby zgody nie wyrażono, oprogramowanie Facebooka nie mogłoby takich danych zbierać, co technicznie byłoby pewnie trudne do zrobienia – dodaje Krzysztof Szura, radca prawny w kancelarii NGL Wiater. Zbieranie zgód użytkowników za pomocą ogólnej klauzuli zgody w regulaminie serwisu, czy polityce prywatności nie będzie skuteczne - dodaje Marta Kwaitkowska-Cylke. Rzecznik wskazuje jednak, że nawet jeśli nie będzie konieczne pobieranie zgody na potrzeby przetwarzania danych osobowych, może być ono wymagane, aby zapisać pliki cookie na urządzeniach użytkowników, na podstawie przepisów wdrażających dyrektywę o prywatności i łączności elektronicznej w poszczególnych krajach. Obowiązek informacyjny Współadministrowanie oznacza też, że serwis będzie musiał spełnić obowiązek informacyjny. - Konsekwencją uznania podmiotu prowadzącego stronę internetową za współadministratora danych, będzie przede wszystkim konieczność realizowania przez niego obowiązku informacyjnego w stosunku do podmiotów danych – mówi Marta Kwiatkowska-Cylke. - Ten obowiązek – szczególnie w przypadku pozyskiwania zgody - musi zostać zrealizowany jeszcze przed rozpoczęciem przetwarzania danych. Arwid Mednis dodaje, że użytkownik powinien od początku być świadom tego, jak i przez kogo jego dane będą wykorzystane. Na już widać konsekwencje strony. Aby udostępnić jakieś ubranie z ich strony, trzeba najpierw aktywować media społecznościowe. Sklep informuje też, że klikając w przycisk aktywuj zgadzamy się na to, że nasze dane będą przesyłane do operatorów mediów społecznościowych. Stara dyrektywa a RODO Pytania prejudycjalne niemieckiego sądu rozpoznawane są na podstawie przepisów dyrektywy 95/46 , a nie bezpośrednio w oparciu o przepisy rozporządzenia (RODO). To jednak nie ma znaczenia. - Choć sprawa dotyczy wykładni dyrektywy będzie miała bezpośrednie przełożenie na obecny stan prawny - uważa Krzysztof Szura. - Jak pisze sam rzecznik generalny, definicje administratora, przetwarzania czy danych osobowych są praktycznie tożsame i dotychczasowe orzecznictwo należy w wykładni RODO uwzględniać. Podstawy przetwarzania danych nie zmieniły się (do porównania art. 7 dyrektywy i art. 6 RODO). Problemy, z którymi spotka się TSUE, są aktualne na gruncie obecnych przepisów i jakie by rozstrzygnięcie nie zapadło, pozwoli nam odpowiednio zastosować obecne przepisy - podkreśla Szura. Opina rzecznika nie wiąże Trybunału. Jest jedynie propozycją rozstrzygnięcia. Zwykle jednak orzeczenie wydane przez Trybunał pokrywają się z opinią rzecznika. Czytaj też w SIP LEX: Komentarz praktyczny: Status współadministratora danych osobowych >> Analiza Macieja Gawrońskiego: Współadministrowanie danymi osobowymi >> ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
Witam Was serdecznie w Nowym Roku, który zaczynam z odrobiną humoru i z małym poślizgiem. Wybaczcie proszę. Ale przejdźmy do rzeczy. Czy założyliscie już fanpage na Facebooku? Czy wiecie jak zdobyć lajki na fb?To zadanie na ten nowy (mam nadzieję super) warto być na Facebooku. A jeżeli piszecie bloga warto stworzyć zadedykowaną mu stronę i dodać Like Box przynajmniej w panelu bocznym. Facebook to platforma o ogromnym potencjale do promocji każdego za jej pomocą: wiadomość, zdjęcie, czy wpis mogą rozejść się wirusowo po internecie. Chyba każdy bloger o tym marzy. Bo łatwo nawiązuje się tu kontakty – na słynnym amerykanskim luzie. RELAX. TAKE IT EASY. COOL. Miliony osób na całym świecie mają tu swoje konto. I co ważniejsze przeglądają je przynajmniej kilka razy na dzien. Najczęsciej na swoim telefonie komórkowym. Robią sobie mały wypad na chwilkę na Facebooka: By odprężyć się i poplotkować. By dowiedzieć się: kto? z kim? i dlaczego? Za to kocham Facebook. No coż: Jestem kobietą. By zerknąć na radosną twórczość znajomych. Pierwszy, drugi, trzeci …. n-ty ząbek pociechy przyjaciłółki. Sama też jestem mamą. Ale nie obawiajcie się, spokojnie możecie polubić moj profil, tego typu informacji nie punktem wyjścia jest zdobywanie coraz to nowych polubien. Osobiście nie jestem w tym temacie asem (wystarczy spojrzeć na moje statystyki). Ale postanowiłam to zmienić i po pierwsze częściej bywać na Facebooku, po drugie porozpieszczać moich followersów (ale nie kolejnymi ząbkami mojej pociechy, zresztą wszystko w swoim czasie). Dlatego przeanalizowałam swoje błędy (choć moim grzechem głównym jest NIC NIE ROBIENIE). Poszperałam tu i ówdzie, by dowiedzieć się co chwyta na Facebooku. Choć ilość polubien nie zawsze przekłada się na ruch na stronie. Zależy od tego kogo udało się Wam zwerbować (czy osoby śledzące Wasz profil rzeczywiscie interesuje tematyka Waszego bloga?). Warto wiedzieć, że czasami można mieć setki followersów i zero ruchu na blogu z tego niezależnie od wszystkiego polubienia zdobywać warto. Bo im macie ich więcej, tym większa jest szansa, że będą generować dodatkowy ruch na stronie. No i w oczach Google rośnie Wasz autorytet w tym medium społecznościowym. A można to robić różnymi zdobyć lajki na fb?Publikując treści zgodne z tematyką swojej strony. Z tym czego oczekują śledzące Twoj profil na Facebooku osoby. Publikując w odpowiednim momencie. Czyli w takich godzinach, kiedy ludzie zaglądają na Facebooka. To trzeba już własnoręcznie przetestować. Może to być rano (przed pracą), w południe (w trakcie przerwy obiadowej), pod wieczór (w drodze z pracy i po pracy). Niektóre strony będą miały większy ruch w weekendy (szczególnie jeżeli dotyczą czegoś co zwyczajowo w weekend się robi). Inne w tygodniu (jeżeli dotyczą czegoś co wiąże się z pracą). Pisząc tutoriale, listy, poradniki. Dobra użyteczna treść zachęca sama sobą, by się nią dzielić. Pisząc sympatyczne i humorystyczne notki. Chyba każdy lubi przesłać znajomym to, co go rozbawiło. A na pewno chętniej dzielimy się optymistycznymi przekazami niż tym, co nas zabawne zdjęcia. Humor jest wspaniałym narzędziem marketingowym. Najczęściej to, co chwyta w sieci i robi w niej “wirusową” (w cudzyłowiu) karierę jest właśnie zabawne. Po latach przypominamy sobie jeszcze dowcipne reklamy. Dołączając jakkiekolwiek zdjęcie do publikowanej na Facebooku notki. Najlepiej ładne, zabawne, przyciągające wzrok. Ale lepszy rydz, niż nic. Sucha notka (bez fotki) przepadnie wśród nawału wiadomości wysłanych przez pozostałych użytkowników. Ząbki, ząbeczki i inne mleczaki? Gdyście wiedzieli ile moja przyjaciółka Sylwana potrafi wypuścić takich zdjęć na dzien? Instalując wyskakującego LikeBoxa. Ale pamiętajcie, że każdy kij ma dwa konce. Bo o ile jeden polubi ( by móc przejść dalej), drugi ucieknie, gdzie pieprz rosnie. Ale ryzyko jest wliczone w każdy biznes. Najlepsze zachowałam sobie na koniec: Urządzając konkurs, wygyrwajkę, Candy. Jak to nazwiecie – nieważne. Ale taka metoda (powiedzmy sobie małej korupcji) jest bardzo skuteczna. Bo żeby otrzymać, najpierw trzeba coś dać. Tu chodzi o obiecanie nagrody czytelnikowi, który albo napisze komentarz, albo wstawi Twoj banerek na swoją stronę (z linkiem), albo polubi Twoj profil na Facebooku. Lub wszystkie 3 na raz. A co? Jak szaleć to szaleć. A sądząc z popularności tego typu akcji – ta metoda bardzo dobrze skutkuje. A co można zaoferować lub raczej rozlosować wśród czytelników: e-booka ze zbiorem własnych genialnych myśli – to specjalność Smurfa Ważniaka. (Oglądacie Smurfy? Ja uwielbiam.), serwetkę wydzierganą krzyżykiem podczas bezsennych nocy, lub cokolwiek innego, byle sprawiało komuś przyjemność. Znacie wyrażenie: “mała rzecz, a cieszy”? No własnie. Garfield (też go uwielbiam) każdego polubi za porcję lazani. Ale solidną – przynajmniej 80 kg na jedno posiedzenie. No i oczywiscie można od czasu do czasu zachęcić czytelników do polubienia swojego profilu na FB Umieszczając Like Box pod postem. Ale na własną odpowiedzialność. Bo o ile niektórzy chwycą rybkę, inni mogą uznać to za brak taktu, taktyki, czy po prostu nachalność. Nie darmo mądrość ludowa mówi: “Co za dużo, to niezdrowo”. Ocenę zostawiam Wam samym. Choćby nie wiem jak kusiło, by się autopromować, nie należy przekroczyć delikatnej granicy między dyskretnym marketingiem a marketingowym ładowaniem się z butami, tam gdzie nikt nas nie chce. Oczywiście warto upiększyć (od strony wizualnej) własny profil na FB, wstawić zdjęcie profilowe i zdjęcie w tle. No i zacząć działałać. Jak przyznałam się Wam na samym początku: To co napisałam tutaj jest czystą teorią. Bo w praktyce na Facebooku Vademecum Blogera rzadko bywałam. Na Facebooku prywatnym z zacięciem sledzę: kto, z kim, dlaczego i nigdy mi się to nie nudzi. Jestem kobietą. Ale obiecuję Wam, że to się zmieni. To moje postanowienie na ten nowy rok. Dziękuję serdecznie tym wszystkim cudownym osobom, które szczodrze i spontanicznie (bez żadnych prłób korupcji z mojej strony) polubiły mojego fanpaga. To ogromny zaszczyt dla mnie. Postaram się stanąć na wysokości zadania. A jeżeli nie było mnie na FB to banalnie z braku czasu. Teraz zautomatyzowałam udostępnianie linków do kolejnych moich wpisów za pomocą Tweeterfeedu. I postaram się systematyczniej wrzucić coś sensownego, zabawnego, czy po prostu ku uciesze serc. A jak nie to i tak za 100 lat będę miała 1000 followersow. Rachunek jest prosty (10 razy 100 lat). Pewnie tego nie dożyję, ale to nie przeszkadza mi to pomarzyć. Bo jak to gdzieś przeczytałam: “Ci, ktłórzy wierzą w swoje marzenia, budują lepszą przyszłość”.Pozdrawiam. BeataA to już obiecany w tytule tutorial. Wejdz na stronę Uzupełnij wymagane rubryki, zaczynając od podania adresu Twojego Fan Paga. Nie wiesz jak znalezc adres Twojego Fan Page? Zaloguj się do Facebooka, otworz Twoją stronę i skopiuj jej adres (a następnie wklej go na stronie Facebook Developpers) Po wklejeniu adresu URL Twojego Fan paga, na podglądzie pojawi się Twoj like box. Jeżeli chcesz go wstawić pod postem (by przypomniec o nim czytelnikom), to prawdopodobnie będziesz chciał go trochę uproscic. W tym celu musisz zdjąć ptaszki (haczyki) przy okienkach (które otoczyłam ramką): Show Friends Faces (żeby nie pokazywać twarzy), Show Posts (żeby nie pokazywać ostatnich postów, jakie zostały opublikowane na Twoim fejsie), Show Header, Show Border (żeby nie pokazywać nagłowka i ramki). Totalna prostota i mininalizm. Elegancja tkwi w prostocie. Ktoś mądry tak to kiedyś powiedział. Po zrobieniu tego na podglądzie widzimy wymarzonego minimalistycznego Like Boxa. Teraz klikamy na Get Code. Pokazuje nam się plansza z kodem w 2 czesciach. Pobieramy obydwa odcinki kodu. Teraz wchodzimy do naszego wpisu (trzymając zapisany w pamięci) kod naszego “minimalistycznego” Like Boxa. Gdy napiszemy treść naszego posta (lub przed – bez znaczenia) klikamy na okienko HTML (oznaczyłam czerwoną ramką). Schodzimy na sam doł strony i pod “zakodowaną” trescią artykułu wklejamy nasz kod. Zapisujemy i żeby powrocic do normalnego podglądu klikamy na okienko obok: Nowy Post. Mamy takiego sympatycznego Like Boxa, którego może tym razem ktoś polubi. A jeżeli chciecie dodac taki Like box pod każdym kolejnym wpisem, wchodzicie w Ustawienia, Posty i komentarze, Szablon posta i wklejacie Wasz kod ewentualnie z tekstem typu: Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam znajdziesz mnie na FB: Pozdrawiam serdecznie BeataJeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam znajdziesz mnie na FB:Serdecznie zapraszam Was na newsletter dotyczący prowadzenia bloga, marketingu internetowego, porad i narzędzi dotyczących blogowania i regularnej porcji motywacji. Zapisywać możecie się tutaj. Pozdrawiam
Patrzę sobie na komentarze pod moimi wpisami na Facebooku i sporą część z nich bez problemu mogę powkładać do kilkunastu szufladek. Były już zestawienia użytkowników, były zestawienia statusów. Czas przyjrzeć się komentarzom. Tak, niektóre są mega wnerwiające. 1. Księżyc Komentujący chce za wszelką cenę świecić światłem odbitym autora postu. Musi być szybki i wykazać się ciętą ripostą. Wtedy osiągnie swój cel – więcej lajków pod jego komentarzem, niż pod oryginalnym postem. Czasem to rzeczywiście zabawne, w wielu przypadkach mam jednak chęć odpowiedzieć tym oto obrazkiem: 2. Naszkolasistka Tak, to w większości kobiety. Znamy je dobrze. Komentarze pojawiają się oczywiście pod treściami wybitnie naszoklasowymi, czyli zdjęciami siebie, siebie na tle piramid, siebie na wakacjach w Tunezji, siebie na tle cudzych samochodów. Wtedy brzmią: Ślicznie! Ale ty jesteś piękna!!!! POZDRAWIAMY WAS KOCHANI Z WOLBROMIA Moja pięknisia Bosko jak zwykle <3 <3 <3 3. Porwanie w Tiuturlistanie Thread hijacking. Porywanie wątków. Jedna z bardziej wnerwiających rzeczy w necie. Na forach internetowych i w innych zorganizowanych miejscach internetu pisało się takim osobom: NTG (not this group). Albo OT (offtopic). My piszemy o problemach chińskiej wsi, a osoba ta pisze: “A przy okazji, mam do sprzedania Opla. Ktoś zainteresowany?” Porywanie wątku jest naprawdę słabe, to nie twój wątek i nie przejmuj go do swoich celów. 4. Zawstydzacz Ja wiem, że nie każdy ogarnia ustawienia prywatności na fejsie. Ale warto ogarnąć dwa typy ikonek: Globusik i dwa ludziki. Globusik – post publiczny, dwa ludziki – post dla znajomych. Wersja uproszczona: 1. Jeśli ktoś ma koło statusu globusik to odpowiadasz mu tak jakbyś był/a z nim na dużej konferencji. 2. Jeśli ktoś ma koło statusu dwa ludziki, to odpowiadasz mu tak, jakbyś był/a z nim na imprezie. Czasem warto się nad tym zastanowić. Wyobraź sobie, że ktoś na dużej konfie mówi na temat filmu z 1997 roku a ty wstajesz i mówisz: “aaa, 1997 rok, pamiętam, wtedy poszliśmy ruchać te 2 laski ze wsi które potem miały do nas pretensje bo nie pomogliśmy im przy żniwach”. No nie, to chyba słabe. W przypadku postów publicznych też niekoniecznie nawiązuj do jego dzieci, czy innych spraw. Generalnie trzymaj się wątku, a będzie zajebiście. 5. #Nikogo To jeden z moich ulubionych typów ostatnimi czasy. Dość łatwo jest wyrazić na fejsie że temat KOGOŚ interesuje. Na przykład ciebie. Wystarczy kliknąć lajk. Albo skomentować. Ale kto na Boga dał ci upoważnienie do mówienia w imieniu całej ludzkości? Do udowodnienia, że interesuje to kogoś wystarczy jedna osoba. Do udowodnienia, że nie interesuje nikogo trzeba spytać wszystkich ludzi na świecie :P I wiesz co? Tak naprawdę chyba #nikogo nie obchodzi, że ciebie to nie interesuje. Srsly. Gdybym miał chodzić po wszystkich miejscach w sieci które mnie nie interesują i pisać tam, że #nikogo albo nawet że #mnienieobchodzi to chyba traciłbym na to cały tydzień. PO CO? Po prostu omijaj te miejsca / wpisy. Tobie będzie lepiej, innym będzie lepiej. 6. Nonajron Istnieją tacy biedni ludzie, którzy nie rozumieją sakrazmu i ironii. To straszne i nie będę się z nich śmiał, bo być może to jakaś choroba, ale serio, moje wyrazy współczucia. Wbijają się do wątku i pokazują publicznie swoją ignorancję. Ja wiem, że zatraciliśmy już umiejętność czytania między wierszami, szczególnie jeśli tekst nie jest okraszony emotikonką, ale zróbmy ten wysiłek i zastanówmy się, czy ktoś nie ironizuje. Niezrozumienie ironii i publiczne odkrywanie się z tym jest dzisiaj sporym faux pas :) A gdy tak zrobisz pewnie trafisz na taki ewentualnie taki obrazek. 7. Captain Obvious / Szerlok Holms To trochę pokrewne z poprzednim punktem. Szerlok zazwyczaj nie kuma o co chodzi w wątku i dochodzi do niesamowitych odkryć… o których wszyscy wiedzą. Kiedy ostatnio wkleiłem dla jaj jednego ze starszych HOAXów internetowych (bonsai kitten) pojawiło się od razu mnóstwo kapitanów wklejających mi link do strony wyjaśniającej, że to nieprawda. 8. Minimalista Minimalista nie ogarnia ilości treści w sieci i nie potrafi sobie z nią radzić. Jest całkiem prawdopodobne, że nigdy nie chodził do gimnazjum, albo chodził do tego przedwojennego. Starsze pokolenia (czyli ludzie w moim wieku, ugh) które nie zaadaptowały się do e-świata mają problem z tym, że ich newsfeed jest dłuższy niż 3 ekrany. “Chyba ci się nudzi, tyle piszesz”. “Nie masz o czym pisać?”. Tak, będę pisał ile chcę i o czym chcę. To MÓJ profil, który wyświetla się w TWOIM newsfeedzie. Jeśli nie potrafisz sobie skonfigurować newsfeeda, to TY jesteś dupą wołową, nie ja (ok, może napisze wreszcie o tym notkę). To, że piszesz raz na miesiąc z ustawieniami prywatności “ja i moich 3 kolegów” to twoja sprawa i żaden powód do dumy. 9. Hejter Haters gonna hate. O tym można napisać niejedną notkę i niejedna była już napisana. Ja odniosę się tylko do hejtu klasycznego, czyli odpowiadaniu “ad personam”. O tym pisał już Schopenhauer w Erystyce, ale co hejter może o tym wiedzieć? Odwoływanie się do osoby zamiast do argumentów jest jednym z najniższych chwytów w dyskusji. Komentarze takie sa normą pod artykułami portalowymi. Mnie kiedyś tez przytrafiło się na usłyszeć “Górecki pcha swój ryj wszędzie, już mu fejs nie wystarcza”. Żal. Obyście rodzili kamienie wielkości Stonehenge. 10. Bibliotekarz Też jeden z moich ulubionych typów. “Masz braki w Pimperbaumie!”, “Poczytaj Duperschwanza!”, “Widać że nie czytałeś Fiutenberga.” I tak dalej. Wow, wspaniale, że masz taką wiedzę. Serio. A teraz ić stont. Nikogo (dzięki Łukasz :D) mnie to nie obchodzi. Jeśli chcesz użyć argumentu w dyskusji to go użyj, albo chociaż podlinkuj (jak ja w poprzednim punkcie) a nie szpanujesz swoją niby-wiedzą. 11. Jednostrzałowiec To taki typ który serwuje piłkę tenisową, odkłada rakietę na kort, odchodzi i dziwi się, że piłka wróciła. Waląc go w łeb. Jak to? Jeśli rozpoczynasz walkę na szyderstwa, docinasz, dogryzasz, czy w inny sposób droczysz się z kimś w wątku, to przygotuj się na ripostę. Na pewno z mojej strony. Ja jestem gotowy na docinki, ale zawsze odpowiadam z nawiązką. I wtedy zdziwienie, szok, niedowierzanie, halucynacje. “Ej no wyluzuj, ja tylko…” Shut up and fight! :) 12. #lansnabiede O, mój kolejny faworyt. Albo co chwilę odpisuje, że coś jest drogie, albo wręcz licytuje się na ubóstwo. To śmieszne, ja nie mówię wszystkim właścicielom Maserati, czy Ferrari, że wywalili za dużo kasy na samochód. Mają to wydają. Ja dziś jeżdżę sobie Glob Taxi (#bogactwo !!!), 10 lat temu wolałbym wrócić do domu z buta. Lajf. Licytowanie się na biedę, lub na to kto miał gorzej przypomina mi zawsze jeden z moich ulubionych skeczy: (tu jeszcze w wersji przedpythonowej). 13. Matka-Terrorystka To zjawisko wykraczające sporo poza same komentarze (o czym pisała Mary na naszym wspólnym blogu) i bardzo powszechne. Występuje w wersji Prawdziwa Matka (wie lepiej czy używać smoczka, jak wychować twoje dziecko, jak wyleczyć kolkę, ile razy dziecko powinno robić kupę, itp). Będzie sprzedawała Jedynie Słuszne Poglądy we wszystkich dzieciowych wątkach. Inne poglądy są złe. Wiadomka. Eko Matka robi podobnie, ale poziom abstrakcji jest większy. Hejtuje wszystko co nie jest wytworzone przy pomocy szpatułki z Dębu Marokańskiego i Orzechów ze Wschodniej Części Stepu Kunta-Kinte. Dissuje matki używające pieluch jednorazowych, jedzenia w słoiczkach, czy ubrań z sieciówek. Wolny czas spędza na przytulaniu się do drzew. Brrr. 14. Zapraszacz Zapraszacz zwiększa zasięg swojego bloga. Zawsze wkleja linki do niego, najlepiej bezpośrednio pod oryginalną treścią – będzie więcej wejść. Oczywiście czasem ma to sens (kiedy autor już pisał na ten temat i ma to być głosem w dyskusji – lepsze to niż przeklejanie całej notki w komentarz – sam tak czasami robię he he), ale robienie tego non stop aż prosi się o ban. Zaniechaj. 15. Mama <3 I oczywiście Mama. Mamusia. Czasem nawet babcia :) Jej komentarze przypominają często punkt “Zawstydzacz”, ale ona przenosi to na wyższy poziom. I nie tylko ten. Mama przegląda wszystko co piszesz i daje ci wyraźnie znać, że kontroluje sytuację. Czasem potrafi przywołać jakąś historię z dzieciństwa. Mama często nie rozumie ironii, albo dziwi się, że o czymś napisałeś (o takich rzeczach to się poza domem nie mówi!). Mama czasem nie skomentuje na Facebooku, ale bądź pewny, że poruszy temat przy rodzinnym obiedzie. Ale przecież i tak je kochamy <3 I to chyba tyle. O jakich typach zapomniałem? 16. Trolling / flaming O tak, to typy wpisów sięgające czasów Usenetu. Troll to osoba której celem jest wywołanie jak największej ilości odpowiedzi. Najlepiej takich które stają się flejmem, czyli internetową walką. Gdy jeszcze czytywałem komentarze na portal… to znaczy gdy jeszcze w ogóle wchodziłem na portale, istniały takie postaci jak Jaś Śmietana, czy Czuły Wojtek. Pojawiały się regularnie, pisały zawsze w tym samym stylu. Teorie spiskowe mówiły, że tworzyły to same portale – wiadomo, dla odsłon. Oto próbki twórczości tych kultowych postaci: Kasia_Lublin: “Pojechałam z moim tuptusiem naszym BMW rocznik 2012 do…” Antek_Emigrant: “Cześć Komuszki! Jak to jest mieć za autorytety takie osoby jak Nicolae Causescu, Feliks Dzierżyński, Ki Ir Sen…” Jasiu_Śmietana: “Bes sęsu… Ci brytyjscy krytycy som jacyś dziwni… Jak można zachwycać się Bondem… Ten zapach nawet kobiety odstrasza…” Czuły_Wojtek: “Ja i ksierzniczka byliśmy przypięci pasami i nikt nie wypad przes okno. Jednie troche sie pogniotła sukienka mojej ksierzniczki. Przerzywała bo kosztowala ona 9 tys. dlatego tyle bo była pozłacana” Piękne :) 17. Arnold Buzdygan Król komentatorów jest tylko jeden. Nie mogę dużo napisać, bo pewnie dostałbym pozew sądowy. Arnold jest w internetach od zawsze, chodzi plotka, że tu się urodził. Znany jest jeszcze z czasów usenetu. Istnieją dwie główne zasady – zna się na wszystkim i zawsze ma rację. Aha jest jeszcze trzecia – gdy go obrazisz, pewnie dostaniesz pozew. To znaczy będziesz straszony pozwem. Gdy Arnold pojawia się na twoim blogu, to wiedz, że jest fejm! Z ciekawostek – wiecie, że Arni kandydował na prezydenta w 2005 roku? Niestety nie uzbierał podpisów. Ja bym tam na niego głosował, serio. I tak nie mam na kogo :) Uff. Finał. O czym zapomniałem?