Można go pociąć i zużyć na opał. Ale można też wykorzystać stary pień drzewa w ogrodzie, tworząc z niego ciekawe aranżacje. W ten sposób stworzysz coś pożytecznego, co ładnie wkomponuje się w ogród. Oto 5 sprawdzonych pomysłów na wykorzystanie pnia po ściętym drzewie! Stary pień po ściętym drzewie jako kwietnik. Fot
Dzięki zastosowaniu podwyższonych grządek możemy wykorzystać kompost powstały z resztek roślinnych, skoszoną trawę, a także gałęzie czy opadłe liście, które zostaną zużyte do budowy warstw podłoża. Tak zbudowane grządki pozwalają ograniczyć rozwój chwastów, ubytki wody i rozpuszczonych w niej minerałów, a tym samym
Ciekawe rozwiązanie, szczególnie dobrze wygląda w ogrodach nowoczesnych. Płot z gabionów jest mocno oryginalny i stawiając go w swoim ogrodzie, można być praktycznie w 100% pewnym, że drugiego takiego na ulicy nie będzie. Dlatego pomysł ten polecam szczególnie. Warto poszukać dobrego dostawcy i dobrze skalkulować ten element.
14 Sie 17:46. Skrzynki plastikowe na warzywa, owoce. Jak nowe. …Sprzedam używane skrzynki plastikowe przeznaczone do przechowywania oraz transportu owoców, warzyw oraz innych…. 9,50 zł. Pozostałe rośliny uprawne Łódź. Wyniki: 1-30.
Skrzynię z krótszych desek wzmocnij od wewnątrz pionowymi deskami. Narożne kantówki skrzyń powinny być dłuższe o ok. 30 cm, bowiem należy je wbić w ziemię. Ramy nie trzeba wkopywać – wystarczy, że oprze się na glebie. Aby skrzynia na warzywa nie zgniła, możesz zabezpieczyć drewno impregnatem, najlepiej naturalnym.
28.10.2023 Kompleksowe pakowanie ładunku: jak przebiega współpraca z Woodbox? Przeczytaj nasz artykuł i sprawdź, do czego wykorzystasz drewniane skrzynie w ogrodzie lub na działce!
Zarówno w świecie Decoupage, jak i świetnie sprawdzą się jako opakowania drewniane na prezent. Skrzynki drewniane na wino — pomysł na prezent. Jeśli chcesz sprawić niebanalny prezent bliskiej osobie, polecamy skrzynki drewniane, na przykład dwu- lub trzykomorowych. Klienci bardzo często wyścielają pojemnik wełną drzewną. Do
W tym wpisie pokażemy Ci, jak wykorzystać stare deski w ogrodzie, czyli jak dać drugie życie temu, co zostało skreślone przez swój wiek i brak walorów estetycznych. W prosty sposób możesz zyskać wiele funkcjonalnych przedmiotów, które nie tylko długo Ci posłużą, ale i dodadzą uroku zielonej przestrzeni.
Drewniane skrzynki, które kosztują od kilkunastu złotych, są świetnym materiałem do pracy i nie wymagają większych zdolności, więc praktycznie każdy może w ciągu jednego dnia zmienić swoją sypialnię. Jeśli poszukujesz inspiracji, przeczytaj, jak wykorzystać skrzynki upominkowe i opakowania na wino w swoim domu.
Trzy kroki do dobrej gleby: o kreślenie i uregulowanie pH (kwasowości gleby) Większość roślin najlepiej rośnie w glebie o pH 6,0-7,0, czyli o odczynie obojętnym do lekko kwaśnego. Jest wprawdzie grupa roślin preferujących podłoże kwaśne o pH 4,5-5,5, ale dla nich warto tworzyć oddzielne rabaty.
VF7O. dudek łobuz – sprzymierzeniec w walce z pędrakami- chcę w to wierzyć :) Ścieżka z plastrów drewna to nie coś, o czym marzyłam od zawsze. Nie. Podobały mi się (i podobają nadal) drewniane ścieżki w formie długich podestów lub z bruku drewnianego, a dokładniej kostki dębowej. Ale żeby pieńki? U mnie? W sumie… Nie będę się skupiać nad tym gdzie taka ścieżka pasuje, ale wiadomo, że do szklanych domów nie bardzo ;) Resztę zostawię wam, ja pokażę tylko punkt po punkcie co, jak i dlaczego robiłam, czyli: Układanie ścieżki drewnianej wg Jankosi ;) Nie jesteście przyzwyczajeni to ostrzegam: większość dzisiejszych zdjęć pochodzi z telefonu; daleko im do ideału. Używam go jak notatnika i często lądują tam foty, którymi na upartego można by mnie szantażować- gdybym była w gimnazjum- a więc wszystkie miejsca, które są do zrobienia, brzydkie punkty, psie kupy (kiedy chcę udowodnić, że tak, naprawdę załatwił mi się na trawniku bezczel jeden), wiewiórki, bażanty, nr aktualnie używanego podkładu, krzaczek przed cięciem, po cięciu, malowniczo wysypana na podłogę sałatka (naprawdę ładnie wyglądała), kotek na kolankach, i z drugiej strony (bo zmienił boczek), kotek jedzący, kotek wąchający… Ląduje w tym moim biednym urządzeniu wszystko. Kiedy układałam ścieżkę to w zasadzie pośrodku niczego, nic tam praktycznie nie rosło (co możecie sprawdzić w poście o dzieleniu irysów) więc i po aparat nie sięgałam często. Nic dziwnego, że teraz potrzebując obrazu chociażby w roli przerywnika zerknęłam do studni bez dna (dysku w chmurze) i jest! Będę miała jakieś „przed i po”, a nawet „w trakcie”! :D Radość wielka :) A zaraz potem: O rany! Ale masakra :) 1. Drewno Używałam głównie sosny, ale było też trochę dębu i robinii (malutko). Mogłam zapomnieć o dobrym, zdrowym drewnie (a takie właśnie jest najodpowiedniejsze i poleży dłużej), moje pochodziło z drzew chorych, często powalonych już przez burzę. Idea była taka, że: jest drewno, szkoda mi go spalić, nie mam ścieżki, a przydałaby się – nawet jak zgnije w ciągu sezonu/ dwóch to będzie ładnie utwardzona :) Rzeczywistość okazała się dużo bardziej łaskawa, a moja ścieżka przeżywa właśnie trzecią zimę (jeden kawałek dopiero drugą). Sądziłam, że już w tym momencie nie będzie śladów po kształcie pieńka, ale najwyraźniej moje starania w trakcie przygotowywania drewna zostały nagrodzone. ścieżka z bruku drewnianego 2. Cięcie na plastry Tu wykorzystałam mego czcigodnego małżonka i jego pilarkę spalinową. Może super narzędzie do takich prac to to nie jest (o pilarce myślę), ale zdało egzamin :) Przez pierwsze tygodnie plastry były cięte na wysokość 16 albo 17 centymetrów, potem poprosiłam o zejście na 14 :) mniej więcej tak to wyglądało 3. Okorowywanie Przykro mi, ale to najlepsza opcja. O ile jest to warstwa ochronna dla żywego drzewa, o tyle przy pociętych plastrach stanowi słaby punkt, bo wiadomo: ryba psuje się od głowy, a drewno od kory. Trzeba ją zdjąć. Miałam ułatwione zadanie, bo część drzew stała przez jakiś czas martwa więc i kora naturalnie zaczęła odpadać, ale i przy każdym innym kawałku ściągałam ją ręcznie tj. przy użyciu karczownika i szpachli. Czyściłam do samego drewna (tj. bieli). Cała kora już dawno wykorzystana w ogrodzie; nie znam ogrodnika, który miałby jej nadmiar ;) 4. Szlifowanie Po którejś z pierwszych partii drewna odpuściłam. Nie miałam wówczas żadnego porządnego narzędzia do tego celu. Dzisiaj miałabym czym walczyć :) Gładkie drewno jest dużo bardziej odporne na działanie czynników atmosferycznych i warto o tym pamiętać. Myślicie, że jest bardziej śliskie? Nic z tych rzeczy, jest śliskie tak samo jak drewno ryflowane, ale ma tę zaletę, że szybciej przesycha więc … jest śliskie krócej :) Generalnie nie rozumiem całej tej akcji z ryflowaniem drewna (desek) a priori. Myślę, że w dużej mierze spowodowane jest to sporą tolerancją takiego półproduktu na ewentualne błędy „fachowca”, ale może nie będę rozwijać tematu, bo już mnie nerwy ponoszą :) Myślę natomiast, że dobrym rozwiązaniem byłoby ponacinanie pieńków w kilku miejscach, jeśli ścieżka miałaby być ułożona w miejscu dość cienistym. Z drugiej strony w takich warunkach odradzałabym drewno zupełnie, podobnie jak piaskowiec zresztą- to materiały zdecydowanie na słońce. Podejrzewam, że to rulik nadrzewny. Kiedy podlewam trawnik on „wybucha” za każdym razem gdy woda do niego dojdzie. Nie wybucha na raz jak purchawka, on wybucha wielokrotnie. Moja ścieżka żyje :) Nie, nie boję się :) 5. Impregnacja Najważniejsza moim zdaniem rzecz. Albo przynajmniej jedna z ważniejszych. Użyłam impregnatu do więźby dachowej (zabójczy wybór: zieleń lub brąz) bo chroni przed szkodnikami i grzybami (nie chroni natomiast przed warunkami atmosferycznymi) i wyszedł najtaniej. W dużej, prostokątnej kuwecie budowlanej rozpuszczałam ok. 0,5-1,0 litra impregnatu (koncentratu) i w takim roztworze moczyłam plastry drewna. Czasem jedna partia zażywała kąpieli 30 minut, czasem całą noc. To moczenie w impregnacie było najbardziej czasochłonną czynnością (obok okorowywania) w całym przedsięwzięciu więc odbywało się w tzw. międzyczasie innych aktywności ;) Drewno obciążałam kawałkami betonu tak, aby w całości znalazło się pod powierzchnią. W tym czasie naciągało ile mogło :) Gęste drewno (jak robinia) wyciągałam prawie nieprzebarwione. Sosna potrafiła wypić tyle, że stawała się dwa razy cięższa. Moje drewno pochodziło z różnych źródeł, różnych drzew, w różnym stanie, różnej wilgotności, więc i przebarwienia po impregnacji stanowiły niezłą mozaikę. Na początku się tym przejmowałam, bo ten rodzaj brązu (w wiśnię wpadający) powoduje u mnie dreszcze estetyczne, ale okazało się, że kolor płowieje niemal w oczach. Oby nie oznaczało to, że tak szybko ulatują właściwości konserwujące samego preparatu :) 6. Suszenie Po kąpieli wystarczyło wysuszyć pieńki. Posłużył mi w tym miejscu płat grafitowej blachodachówki- pozostałość po remoncie. Fajnie się sprawdził, latem nagrzewał się naprawdę mocno i drewno szybciutko przesychało robiąc miejsce następnej partii :) Potem leżakowało jeszcze chwilę pod wiatą. 7. Korytowanie Miejsce pod ścieżkę należy wykorytować, czyli zebrać odpowiednią warstwę podłoża. Jak głęboko to zależy od tego jak przepuszczalną mamy ziemię. Początkowo wybierałam wszystko aż do naturalnej warstwy piasku, ale po pierwszych metrach ścieżki zorientowałam się, że zanim to skończę to już początek będzie do wymiany. Odpuściłam. Zebrałam ziemię na głębokość plastrów. Potem pogłębiłam o jakieś 3/4 wysokości szpadla. Przy mojej ultra-przepuszczalnej ziemi w zupełności wystarczy. Jeśli macie glinę, sami musicie ocenić jak głęboki drenaż będzie potrzebny. Moje „przed i po” :) Perspektywa minimalnie rózna 8. Drenaż Teraz czas aby wysypać warstwę drenującą. U mnie było to nieco drobnego betonu, kamienia polnego który zawsze odkładam no i piasek. Potem kolejne warstwy piasku ubijane na mokro. Piasku dosypywałam aż do momentu kiedy postawiony na nim pieniek nie zaczął wystawać parę centymetrów ponad poziom gruntu. Wówczas dawałam cienką warstwę piasku i już na nieubitej układałam plastry drewna. 9. Układanie plastrów drewna Najprzyjemniejsza rzecz :D Gdyby podłoże przygotowywało się samo, a plastry drewna same się okorowywały i impregnowały, to mogłabym takie ścieżki układać codziennie :) Tu wielkiej filozofii nie ma, a równo docięte kawałki drewna kładzie się jeden obok drugiego dobijając lekko młotkiem. Pukamy w pieniek przez drewniany klocek (gdybyśmy uderzali bezpośrednio, mógłby popękać). Kiedy już kawałek jest ułożony dokładam jeszcze akacjowe (robiniowe) klocki tj. grubsze, kilkucentymetrowe gałęzie, pocięte na odcinki nieco dłuższe od samych pieńków. Wbijam je tam, gdzie już naprawdę nie mogę nic dopasować. Kory z nich też nie zdejmowałam. Kora z tego drzewa raczej ładnie schodzi, ale przy takich cieniaskach… najważniejsze, że wszystkie palce na miejscu ;) Jeśli teren jest równy pilnujemy poziomów. U mnie tak nie było, więc trzymałam tylko poziom poprzeczny, a ścieżka się delikatnie wznosi i opada – to niemal niewidoczne dla oka – obcego oka, moje widzi to aż za dobrze :) 10. Zakleszczanie To może się wydawać dziwne, ale się sprawdziło, więc mogę polecać; ścieżka jest stabilna i mimo sporej wysokości pieńków nie wymagała krawężników. Kiedy już plastry drewna były ułożone, siadałam z wiaderkiem pełnym kamyków i betonków (tak pieszczotliwie nazywam betonowe przydasie odkładane przy okazji różnych prac :) ) i zaczynałam swoje dopasowywanie. Chodzi o to, żeby w szpary między plastrami wrzucać jak największe kamyki się da. Stukanie w bruk wywołuje drgania i kamień ma jeszcze ostatnią szansę się przemieścić, potem już umarł w butach- nie do ruszenia. I tak jeden po drugim aż do samej góry. Przy brzegach stosowałam już naprawdę spore kawałki betonu i starałam się wybierać takie o ostrych krawędziach żeby niemal wbijały się w drewniane ścianki. Potem zamaskowałam jeszcze tylko otoczakami. Gdybyśmy wypełniali szpary samym piaskiem można by jeszcze w trakcie prac poprawiać pojedyncze klocki. Przy kamieniach nie ma takiej możliwości- to tworzy razem zakleszczającą się całość i już nic się ani nie wyjmie, ani nie dobije :) Jest naprawdę na sztywno. Do tej pory nie mam żadnych ruszających się klocków, nawet na brzegach- sprawdziło się znaczy :) 11. Zasypywanie piaskiem. Zmiatanie. Zasypywanie piaskiem. Zmiatanie. Zasypywanie… … czyli jak przy każdym innym bruku. To ma ostatecznie ustabilizować ścieżkę. Przez pierwsze tygodnie piasek był ciągle dosypywany co działało mi na nerwy tym bardziej, że przecież nie miałam go na wyciągniecie ręki, a trzeba było go najpierw ukopać, a potem sobie przywieźć, bo przecież to miała być ścieżka niemal za zero złotych, więc z materiałów które mam. A piasek mam. Tyle, że pod ziemią :) „Nigdy więcej”- powiedziałam. Moja odkrywka piasku już zasypana :D Przy zasypywaniu też warto postukiwać delikatnie plastry coby drgania sprowadziły go jak najniżej się da. Ukończony pierwszy kawałek ścieżki. Na początku kolor wydaje się jaśniuteńki, ale to tylko piach- za dobrze by było ;) W tej chwili już do samego ogrodzenia teren z tej strony mam zagospodarowany, ale miło powspominać :) 12. Cieszyć się To najważniejsze w całym procesie. Pomijając etap cięcia ułożyłam ścieżkę sama. Kosztowało mnie to kupę czasu, umęczyłam się jak głupi osioł, ale wydałam tylko kilkadziesiąt złotych na impregnat. Czy warto? Wolałabym pomost z modrzewiowych desek, ale przecież jeszcze nic straconego :) Miejsce do dreptania jest, z czasem drewno ulegnie rozkładowi, ale jest już utwardzone, wygląda naturalnie. Mi się podoba. Ścieżka jest wąska, a w jednym miejscu zaczyna się zwężać jeszcze bardziej, bo z przeciwnej strony przechodzi w ścieżkę trawiastą, więc ostatecznie kończy się na szerokości jednego pieńka i zanika- to część większego planu, ale nie będę was przecież zamęczać :) Czy drugi raz bym się podjęła? Powiem szczerze, że kostka kamienna jest o niebo łatwiejsza, szybsza, i bardziej wdzięczna w układaniu, a ten rok będzie dla mnie kontynuacją pracy z granitem, ale… drewno pasuje do mojego ogródka, okolicy i charakteru. Nie odpowiedziała na pytanie…
Roman Kociołek Skrzynki po ziemniakach lub jabłkach mają również swój kwiatami i ustawione stare dzbanki nadają całego uroku............................................................................................................................................................................................. Zobacz galerię > Redakcja poleca TOP SINSAY Bestsellerowa Pościel w Promocji! Już Od 35,99 złZOBACZ RENEE Klapki Na Lato- Stylowe Wzory Skorzystaj z Rabatu!ZOBACZ SINSAY Pościel w Atrakcyjnej Cenie-Modne Wzory Top Wybór!ZOBACZ TOP RENEE Modne Sukienki w Super Cenach! Sprawdź Koniecznie!ZOBACZ TOP SINSAY Mata Chłodząca Dla Zwierząt Absolutny MUST HAVE!ZOBACZ BORN2BE Extra -40% Na Bestsellerowe Kapcie! Skorzystaj z Okazji!ZOBACZ REKLAMA Zgłoś nadużycie Trwa ładowanie... Udostępnij Udostępnij Podziel się Wyślij Komentarze Barwne rabaty. Wiosna zawitała w ogrodzie Konkurs Ogrodnik Doskonały Wiosna 2022 Kolory wiosny.
Uprawy w skrzyniach to świetny sposób na własne plony nawet na niewielkiej przestrzeni. Nie musisz mieć wielkiego ogrodu, bo warzywa i zioła możesz uprawiać nawet w niewielkiej skrzynce po owocach. Zobacz naszą instrukcję budowy prostej skrzyni do uprawy. Już za kilkadziesiąt złotych możesz stworzyć miejsce na własne grządki, z którego Ty i Twoja rodzina będziecie korzystać przez lata. Stosując się do naszych wskazówek szybko rozpoczniesz przygodę z naturalnym ogrodnictwem i zakochasz się we własnych uprawach, bo nic tak nie smakuje jak warzywa i zioła z własnej grządki! Własne uprawy to nie tylko sposób na zdrowe plony, ale także świetna zabawa, bo warzywnik i zielnik można założyć nie tylko w ogrodzie, ale także na tarasie lub małym balkonie. Skrzynie to nic innego jak małe ogródki i większe doniczki. Można je łatwo zrobić samemu z tanich desek, z palet, kupić gotowe konstrukcje lub wykorzystać niepotrzebne skrzynki po owocach. Skrzynie dają nam prawie nieograniczone możliwości uprawy i gwarantują świeże plony na wyciągnięcie ręki, a jeśli skonstruujesz wysokie rabaty, to także bez schylania! Ziemia w skrzyniach szybciej się nagrzewa, co powoduje przyspieszenie wzrostu i plonowania uprawianych roślin, ale najważniejsze jest radość płynąca z samodzielnej uprawy, a skrzynie umożliwiają nam założenie ogródka na każdej, nawet niewielkiej przestrzeni. Polecamy rośliny do uprawy w skrzyniach W skrzyniach można uprawiać najróżniejsze warzywa oraz zioła, a nawet rośliny ozdobne o jadalnych kwiatach. Warzywa wysiewaj bezpośrednio do gruntu lub sadź wcześniej wyprodukowaną rozsadę. W skrzyniach świetnie sprawdzą się warzywa liściowe: sałata masłowa, liściowa, głowiasta, rukola, roszponka, endywia, burak liściowy, szpinak, koperek, natka pietruszki, itd.; warzywa korzeniowe: marchew, pietruszka, buraki; warzywa o jadalnych owocach: pomidory (najlepiej odmiany karłowe), papryka, cukinia, itd. oraz warzywa o jadalnych nasionach: fasolka szparagowa, bób, itd. Zioła także świetnie sprawdzą się w uprawach w skrzyniach. Sadź najlepiej już gotowe sadzonki z doniczek. Możesz nawet spróbować uprawy ziół z supermarketu, choć ich żywotność może być krótsza. W skrzyniach możesz uprawiać bazylię, szczypiorek, oregano, majeranek, miętę, melisę i wiele wiele innych. Rośliny ozdobne mogą pełnić w skrzyniach 3 funkcje – ochronną, dekoracyjną i jadalną. Aksamitki odstraszą mszyce, a przy tym dodadzą koloru uprawom roślin jadalnych. Za to kwiaty nasturcji, bratków i lawendy można także zjeść! Krok po kroku. Jak zbudować skrzynię do uprawy? Uprzątnij ziemię pod uprawę, usuwając całą darń. Nie musisz bezwzględnie przekopywać ziemi, ale jest to wskazane, jeśli jest ciężka i gliniasta. Następnie ustaw na ziemi potrzebne materiały. Potrzebujesz dwóch długich i grubych desek (200 cm długości), dwóch krótkich (100 cm) oraz 6 kantówek – po 1 w każdym rogu i po środku długich desek. Pamiętaj, aby szerokość nie przekraczała 120 cm, bo będziesz miał utrudniony dostęp do środka grządki. Jeśli planujesz zbudować kilka skrzyń obok siebie, zostaw około 50 cm na ścieżki. Przykręć deski do kantówek przy pomocy wkrętów. Będą one mocno trzymały całą konstrukcję. Dobrze jest, gdy kantówki są wkopane do ziemi na kilkanaście cm. To stabilizuje dodatkowo całą konstrukcję. Skrzynie celowo nie mają dna, aby umożliwić pożytecznym organizmom dotarcie do podłoża, a wodzie możliwość swobodnego odpływania. Rozłóż na dnie metalową siatkę o drobnych oczkach, która utrudni gryzoniom podgryzanie korzonków. Możesz ją bez problemu kupić w każdym sklepie ogrodniczym. Nie stosuj na ziemi folii, ani żadnych mat, które utrudnią odpływanie wody! Jeśli nie masz problemu z kretami, pomiń ten krok i przejdź do kolejnego. Desek nie trzeba impregnować. Bez problemu wytrzymają od kilku do kilkunastu sezonów (w zależności od grubości). Można je zabezpieczyć od wewnątrz specjalną membraną kubełkową. Ułóż na spodzie warstwy różnych materiałów, które ulegną rozkładowi i użyźnią podłoże w skrzyni. Na samym dnie powinny się znaleźć czarno-białe gazety lub tektura. Przysyp je patyczkami, darnią lub słomą, a następnie przykryj wszystko ogrodowym kompostem. Warstwy materii organicznej przyciągną pożyteczne dżdżownice, które dodatkowo je użyźnią. Ponadto ciepło z rozkładu przyspieszy uprawy. Dodaj żyznego podłoża do uprawy warzyw i ziół. Jakość ziemi ma ogromne znaczenie dla uprawy warzyw i ziół, gdyż ma bezpośredni wpływ na ich wzrost i plonowanie! Wybierz sprawdzone podłoże, bogate w naturalną próchnicę pochodzącą z dobrze przetworzonego torfu. Zawiera dużo rozłożonych składników mineralnych oraz kwasów humusowych. Podłoże zadziała, jako naturalny nawóz organiczny polepszający plonowanie. W trakcie sezonu zasilaj rośliny regularnie, a najlepiej naturalnie! Biohumus i granulowany obornik stosuj od wiosny do jesieni, a mineralne nawozy granulowane najlepiej na początku sezonu. Wybierz nawozy długodziałające, by dać roślinom dobry start i składniki pokarmowe na ponad 3 miesiące. Podziel grządki na kwatery za pomocą mniejszych listewek, dzięki czemu zachowasz porządek w uprawach, a w kolejnych latach możesz zaplanować rotację zgodnie z zasadami płodozmianu. Uprawiaj obok siebie zioła, warzywa i rośliny ozdobne, bo ich wzajemne oddziaływanie może ograniczyć występowanie szkodników i chorób. Tekst: Paweł Romanowski, zdjęcia: Fotolia, Flora Dania oraz Flower Council Holland ( rysunki: Katarzyna Łozowska
Drewniana skrzynka jest niezbędna w każdym domu. Koniec, kropka. Moglibyśmy zakończyć tutaj temat, bo przecież wiadomo, że moc tego niewielkiego przedmiotu jest wielka i że wystarczy rozejrzeć się po naszych czterech kątach, żeby znaleźć milion rzeczy, które dzięki niej możemy przechowywać wygodniej i atrakcyjniej. Ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie podrzucili Ci parę świetnych inspiracji na jej wykorzystanie. Który podoba Ci się najbardziej? 1. Czas na półki! Regał drewniany Drewnianą skrzynkę wystarczy pomalować na odpowiedni, pasujący do wnętrza kolor i powiesić na ścianie – w łazience, w salonie, czy w pokoju dziecięcym. Pięknie będzie się prezentować we wnętrzach o prawie wszystkich stylach aranżacji, przede wszystkim dla niezwykle popularnego stylu skandynawskiego, ale nie tylko. 2. Stolik nocny, kawowy Na zdjęciu: Skrzynki „Trio” Po dodaniu kółek (a nawet i to czasem nie) drewniana skrzynka może pełnić rolę stolika nocnego lub kawowego do salonu. Możesz wykonać taki z jednej skrzynki lub połączyć wiele ( i stworzyć całkiem niezłych rozmiarów stół), dodać kółka dla wygody, a nawet dopasować do niej szybę. Tak jak Ci się podoba! 3. Magiczne skrzynki w pokoju dziecięcym Na zdjęciu: skrzynka 40x30x6 cm Drewniane skrzynki świetnie sprawdzają się w pokoju dziecięcym. Nie kosztują majątku, więc nawet jeśli sami nie mamy ochoty ich ozdabiać, możemy zostawić to naszemu dziecku. Z pewnością ucieszy się z tej możliwości 😉 Z drugiej strony taki zakup to świetna okazja do kreatywnej zabawy z naszym maluchem. Wyklejaj, ozdabiaj, baw się w decoupage, pomaluj skrzynkę farbą tablicową – pomysły są nieograniczone. 4. A może… regał? Drewniane skrzynki Z drewnianych skrzynek ( może powstać fantazyjny regał o dowolnym układzie – proponujemy klasyczny lub schodkowy, w zależności od tego, jaki preferujesz w swoim domu. Stworzony w ten sposób samodzielnie mebel nie tylko fantastycznie wygląda i jest pojemny, ale i jest powodem do dumy dla każdego, kto taki wykona 😉 A! I kosztuje dużo mniej niż ten z salonu meblowego. 5. Przechowywanie w kuchni Drewniana skrzynka na butelki Drewniane skrzynki możemy wykorzystać w kuchni na milion sposobów. Mogą być naszym warzywniakiem, możemy do nich wstawić doniczki z ziołami, owoce, warzywa, świetnie wyglądają w nich słoiki z kawą czy herbatą. Ozdobione techniką decoupage lub z dodanymi etykietami, pięknie będą współtworzyć wnętrza w stylu prowansalskim, skandynawskim czy klasycznym. A ten porządek w kuchni!